Jesteś tutaj: Strona główna / Rozwiązania logistyczne dla firm / Czy warto pracować w outsourcingu?

Czy warto pracować w outsourcingu?





Jest bardzo prawdopodobne, że w ciągu najbliższych 5-10 lat zacznie znacząco spadać liczba osób zatrudnionych w outsourcingu. John Stepan w ostatniej części swojego artykułu odpowiada na pytanie o to, czy warto jest jeszcze podejmować pracę w tej branży.

Ostatnia część zakończyła się pytaniem „Co z tego dla nas?” Skąd takie pytanie? Jeśli firmy z zachodu przenoszą pracę do Polski czy do innych krajów w naszej części Europy (głównie) ze względu na niższe koszty pracy i skoro niższe porównywalne zarobki będą częścią naszych realiów przez następne lata to pytanie „Co z tego dla nas?” staje się całkiem istotne. Odpowiadając, już na starcie trzeba zaznaczyć, że tzw. „twarde korzyści” nie są porównywalne do tych płynących z przeniesienia produkcji, gdzie wartość i skala przeniesionych produktów wytworzonych czy to w motoryzacji, czy  elektronice domowej czy też w sprzęcie AGD ma obecnie bardzo duży i bardzo pozytywny wpływ na rozwój naszego kraju.

Z outsourcingiem jest tak, że „produkty” wytworzone przez outsourcing są zazwyczaj usługami niematerialnymi, więc wartość przeniesiona to prawie w całości wartość pracy wykonanej, a nie wartość czegoś wytworzonego. W sumie więc wartość przeniesiona to łączne wynagrodzenie osób zatrudnionych. Toteż nie jest wcale taka mała kwota, bo przy obecnym zatrudnieniu jest to ok. 6 - 8 miliardów PLN rocznie.

Ale chyba na to pytanie trzeba odpowiedzieć w trochę inny sposób. Nie w takim „dosyć szumnym” sensie makroekonomicznym, z perspektyw korzyści dla całego kraju, ale w sensie bardzo mikro i bardzo konkretnym – jakie korzyści ma konkretna osoba pracując w outsourcingu.

Oczywiście podstawową korzyścią są zarobki, które umożliwiają życie na pewnym standardzie. Ale też trzeba na to spojrzeć z perspektywy tego, jakie umiejętności praca ta może rozwinąć oraz jakie dalsze perspektywy ukazują się osobom pracującym w tej dziedzinie. Jest to szczególnie ważne dla osób pracujących w outsourcingu, ponieważ są to przeważnie osoby młode po studiach wyższych i na dosyć wczesnym etapie rozwoju zawodowego.


Co daje praca w outsourcingu?

Po pierwsze - kontakt biznesowy z bardzo różnymi ludźmi z bardzo różnych krajów. Świadcząc usługę administracyjną dla firmy zagranicznej nie sposób nie mieć kontaktu telefonicznego czy mailowego z osobami z różnych krajów. Jest to i ciekawe, i rozwijające pod każdym względem. Nie chodzi tylko o rozwój umiejętności komunikacyjnych w obcym języku, ale także o rozwój terminologii biznesowej w danym języku, zrozumienie pojęć i sposobów myślenia danej kultury biznesowej, zasad prowadzenia biznesu np. księgowanie czy fakturowanie w innych krajach, nauka radzenia sobie ze stresem i niepewnością, radzenia sobie z własnymi błędami komunikacyjnymi (które na pewno będą popełniane), rozwiązywanie problemów w obcym języku i kulturze. Czyli jest to świetna „szkoła zawodowa” i to nie tylko w własnym rodzimym języku czy kulturze biznesowej. Na starcie wiec człowiek jest „zmuszony” operować w minimum dwóch językach i w kilku kulturach, gdzie dla niemalże każdego czy to w Polsce czy to zagranicą język angielski jest drugim językiem.

Po drugie - uczenie się w sposób praktyczny zasad nowoczesnego biznesu w międzynarodowym środowisku. Jest to taka praktyczna „szkoła biznesu”. Jest to coś szczególnie istotnego dla osób, które skończyły studia filologiczne (a jest ich bardzo dużo w outsourcingu). W sposób praktyczny i konkretny (nie koniecznie łatwy) te osoby mogą się nauczyć o procesach biznesowych. Oczywiście jest tu pewien warunek: osoba traktuje swoją pracę nie jako czynność administracyjną, ale jako coś, co umożliwia rozwój osobisty na podstawie zapoznania się z całością procesu biznesowego rozumiejąc jego sens i celowość. Na ogół procesy biznesowe mają podobną logikę, więc z taką perspektywą osoba rozwija własny potencjał w danej dziedzinie otwierając możliwość rozwoju kariery zawodowej czy stania się ekspertem w danym procesie.

Po trzecie - uczenie się w sposób praktyczny, co to znaczy praca i dla i z dużymi firmami międzynarodowymi. Firmy, które prowadzą biura outsourcingowe w Polsce (i nie tylko) są przeważnie duże i międzynarodowe. Firmy, które są ich klientami są podobne. Ostatnio słyszałem o jednej firmie, która 5 lat temu przeniosła 80 stanowisk do Krakowa do jednej firmy outsourcingowej. Obecnie w Polsce dla nich pracuje 1.000 ludzi świadcząc całą gamę usług outsourcingowych. Jest to firma o obrotach na poziomie 12 miliardów EUR. Firma, do której została ta praca przeniesiona ma obroty na poziomie 10,3 miliardów EUR. W Polce zatrudnia ok. 7 tys., a na całym świecie 125 tysięcy pracowników. Czyli są to duże międzynarodowe firmy. Pracując dla firm o takim profilu albo współpracując z nimi, osoby uczą się struktur, procedur, podejścia do pracy dużych międzynarodowych firm. Są to umiejętności, które zawsze się przydadzą przy dalszym rozwoju kariery.

Po czwarte - możliwość „przearanżowania”. O tym trochę napisałem przy drugim punkcie, ale warto temat rozwinąć. Historycznie, możliwości rozwoju karierowego dla studentów różnych kierunków filologii były dosyć ograniczone i to nie tylko w Polsce, ale również na Zachodzie. Była turystyka, było nauczycielstwo, był wyjazd długoterminowy zagranicą, było tłumaczenie, była praca na uczelni. To oczywiście bardzo zacne kierunki, ale mimo wszystko możliwości były dosyć ograniczone. Obecnie dzięki outsourcingowi otwiera się bardzo duża możliwość pracy dla osób po filologii. Niejako przy okazji, umożliwia on nabieranie tych wszystkich cech, doświadczeń i umiejętności, które umożliwiają bardzo konkretny rozwój osobisty i zawodowy. Szczególnie jest to istotne dla absolwentów „bardziej egzotycznych” kierunków języków, gdzie historycznie możliwości poza wyjazdem, uczelnią czy tłumaczeniem były jeszcze bardziej ograniczone. Obecnie, właśnie „bardziej egzotyczne” europejskie języki (np. szwedzki, norweski, fiński, holenderski, węgierski, słoweński, duński itp.) są tymi, z którymi pracodawcy mają największe trudności w znalezieniu pracowników. Zdarza się więc często, że płacą oni dodatkową premię za biegłe posługiwanie się nimi. W ten sposób to, co było bardziej egzotyczne staje się tym, co jest najbardziej pożądane.


Jeden warunek!

Oczywiście, podstawowym warunkiem korzystania z możliwości, które daje outsourcing jest fakt, że człowiek postrzega własną pracę jako możliwość osobistego rozwoju i nauczania się czego. Również, fakt, że człowiek patrzy na to co wykonuje nie jako samowystarczalny proces, ale jako element szerszej układanki, gdzie układa się własny los i życie. Człowiek jest sam odpowiedzialny za własny rozwój i jeśli będę „siedział w miejscu” nie widząc i nie szukając dla siebie możliwości rozwoju to w sumie tworzę mechanizm, który mnie samego stopniowo eliminuje z rynku pracy. Jest to taka oczywista (i okrutna) prawda naszych czasów. Świat się bardzo szybko rozwija i ten rozwój jest coraz szybszy, więc jeśli ja się nie rozwijam to nie tylko, że się cofam, ale również (niestety i czasem z bardzo smutnymi skutkami) samego siebie eliminuje z rynku pracy. I w tym właśnie rozwoju tkwi właśnie największe zagrożenie wobec outsourcingu.


Quo vadis outsourcingu?

W pierwszym artykule z tej serii pisałem o tym, jak w jednym dziale przeniesionym do Polski w ciągu 18 miesięcy ilość faktur przesłanych pocztą zeszła od 80% do 10%. Obecnie, prawie wszystkie przysłane są mailem jako skan. Czyli obecny proces wygląda tak, że faktura przychodzi mailem i jest „ręcznie” czytana i zarejestrowana w systemie. W tej sytuacji następny etap rozwoju jest oczywisty. Czemu ją czytać i rejestrować? Czemu jakiś program nie wczytuje jej i rejestruje automatycznie dopasowując dane do przyjęcia i do zamówienia zarazem automatycznie weryfikując słuszność (czy nie) nadesłanej faktury. Tak jak pisałem, jest to oczywisty krok i to z bardzo dużym prawdopodobieństwem nastąpi. A skoro bardzo dużo procesów outsourcingowych jest procesami administracyjnymi to możliwości na tego typu zastąpienie pracy ludzkiej przez systemy jest bardzo duża.

Wtedy liczba osób pracujących w outsourcingu na pewno będzie znacznie niższa niż obecnie, a główna część pracy będzie polegała na rozwiązaniu tych „trudnych spraw”, z którymi systemy z jakiegokolwiek powodu sobie nie poradzą. Czy takie zastąpienie „ludzi przez maszyny” jest na dziś możliwe? Nie tyle myślę, co jestem pewien, że nastąpi to wciągu następnych 5-10 lat.

I tu powstaje kolejne „oczywiste pytanie” – W takiej sytuacji po co w ogóle w to wchodzić skoro jest to tylko na następne 5-10 lat ? Odpowiedź (na szczęście) jest bardzo prosta - Bo zarabiam, bo się rozwijam, bo mam możliwości osobistego rozwoju, bo mogę pracować w firmie i z ludźmi, którzy umożliwiają mi rozwój, bo moje zarobki zostają tu w Polsce, więc uczestniczę w sposób konkretny w rozwoju własnego kraju i to gdzie bez tej pracy przeniesionej tutaj, do nas nad Wisłą i nad Odrą takiej możliwości wcale nie było.

No i tą „patriotyczną nutką” koniec serii o outsourcingu. Choć długa to mam nadzieje, że się przyda. Gdziekolwiek się obracamy” to widać coś nowego, coś fajnego (albo czasami nie-fajnego), ciekawego, o czym może też warto coś napisać. 

 

 

 

 

Autor tekstu:

John Stepan – obecnie zajmuje się doradztwem jako konsultant w logistyce i zakupach prowadząc własną działalność. Wykłada również na jednej z prywatnych uczelni we Wrocławiu.

Wcześniejsze doświadczenia zawodowe to 38 lat pracy w firmach w Anglii, Belgii, Holandii i Francji. Jego ścieżka zawodowa obejmowała początkowo informatykę - poprzez zarządzanie projektami informatycznymi, aż do sprzedaży systemów ERP. Następnie stanowisko dyrektora zakupów w branży samochodowej, chemicznej oraz w inwestycjach. Ostatnim etapem pracy w firmie było stanowisko dyrektora operacyjnego w branży logistycznej. 

Jerzy Dudek

Czy wiesz że:

Na jedną polską firmę transportową realizującą usługi przewozów krajowych przypadały w 2012 roku przeciętnie 3 samochody. Wśród firm realizujacych przewozy międzynarodowe współczynnik ten był wyraźnie wyższy i wynosił 5,68 pojazdu.



czytaj więcej

Partnerzy

  • Branża TSL
  • Nowe technologie w logistyce
  • Transport i Spedycja
  • Case Studies